Należy się wystrzegać tłuszczów.
Nieprawda. Tłuszcze nie są naszym wrogiem. Wypowiadając wojnę tłuszczom, lobby przemysłu spożywczego stworzyło nową gamę produktów – odtłuszczone jogurty, sery, wędliny, słodycze. Tyle że jeśli chodzi o nadwagę i otyłość, to nie o tłuszcz powinniśmy się martwić, tylko o węglowodany. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że aby jogurt czy czekolada miały pożądaną konsystencję po usunięciu tłuszczu, należy dodać cukier czy syrop glukozowo-fruktozowy – najgorszą z możliwych substancji słodzących. To prawda, że tłuszcze roślinne utwardzane, używane do wypieków cukierniczych, chipsów czy fast foodów zwiększają poziom złego cholesterolu, częstotliwość zapadania na choroby układu krwionośnego oraz przyśpieszają starzenie się organizmu – i tych powinniśmy się wystrzegać. Jednakże zdrowe tłuszcze, występujące m.in. w orzechach, rybach, olejach, nasionach, awokado czy chociażby w jajkach (o tym dalej), są nam jak najbardziej potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, budowy błon komórkowych, osłonek włókien mózgowych czy chociażby do transportu witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.

Należy się wystrzegać jajek i masła, ponieważ zawierają dużo cholesterolu

Jeden z największych błędów dietetyki w ostatnich 20 latach. Jaja nie powodują podwyższania się cholesterolu. Nie trzeba się ograniczać do trzech tygodniowo. Okazuje się, że u osób jedzących jaja codziennie albo prawie codziennie nie podwyższa się poziom cholesterolu LDL (tego złego). Podobnie jest z masłem – łyżeczka dziennie nie wpływa negatywnie na poziom cholesterolu. W tych produktach znajdują się tłuszcze nasycone, dlatego trzeba jedynie zachować umiar i nie jeść więcej tych tłuszczów niż 10 proc. ogólnej kaloryczności pożywienia w ciągu dnia.

Udostępnij
Go top